Zdradzę Wam mały sekret …

1 825
Muzyka

Nie mogę żyć bez muzyki. Nie jakiejś tam wyfiołkowanej i stuningowanej, ale muzyki filmowej. Zaczęło się niewinnie i nikt nie przypuszczał do czego to doprowadzi. Zaczęło się bowiem od Czajkowskiego. Taka, grzeczna muzyka dla grzecznych dziewczynek, tak mi się wówczas wydawało, bo zatrzymałam się na „Dziadku do orzechów”, a „Jezioro Łabędzie” pominęłam. Odkryłam, że muzyką też można opowiadać całkiem niezłe historie. Później był Mozart, trochę pod wpływem „Amadeusza” – genialnego filmu. Jednak...

czytaj więcej